<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Złość, część 13: &#8222;Nogi z d&#8230; powyrywam&#8221;, czyli o agresorze, który zaatakował moje dziecko	</title>
	<atom:link href="https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam</link>
	<description>Radzenie sobie ze stresem i kryzysem, coaching, coaching kryzysowy, szkolenia online</description>
	<lastBuildDate>Thu, 12 Mar 2026 12:36:53 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Złość, część 2: Dziesięć kroków ku lepszemu życiu &#8212; DyleMatki &#124; Agnieszka Stążka-Gawrysiak		</title>
		<link>https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/#comment-3053</link>

		<dc:creator><![CDATA[Złość, część 2: Dziesięć kroków ku lepszemu życiu &#8212; DyleMatki &#124; Agnieszka Stążka-Gawrysiak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Mar 2021 07:52:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://dylematki.pl/?p=2618#comment-3053</guid>

					<description><![CDATA[[&#8230;] Złość, część 13: “Nogi z d… powyrywam”, czyli o agresorze, który zaatakował moje dziecko (LINK) [&#8230;]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[&#8230;] Złość, część 13: “Nogi z d… powyrywam”, czyli o agresorze, który zaatakował moje dziecko (LINK) [&#8230;]</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Złość, część 1: Dzień, w którym wrzasnęłam na dziecko &#8212; DyleMatki &#124; Agnieszka Stążka-Gawrysiak		</title>
		<link>https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/#comment-3045</link>

		<dc:creator><![CDATA[Złość, część 1: Dzień, w którym wrzasnęłam na dziecko &#8212; DyleMatki &#124; Agnieszka Stążka-Gawrysiak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Mar 2021 07:43:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://dylematki.pl/?p=2618#comment-3045</guid>

					<description><![CDATA[[&#8230;] Złość, część 13: “Nogi z d… powyrywam”, czyli o agresorze, który zaatakował moje dziecko (LINK) [&#8230;]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[&#8230;] Złość, część 13: “Nogi z d… powyrywam”, czyli o agresorze, który zaatakował moje dziecko (LINK) [&#8230;]</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: DyleMatka		</title>
		<link>https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/#comment-3032</link>

		<dc:creator><![CDATA[DyleMatka]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Feb 2021 13:03:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://dylematki.pl/?p=2618#comment-3032</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/#comment-2989&quot;&gt;Ewa&lt;/a&gt;.

Ja się zgadzam, że to są dzieci - zwłaszcza takie żłobkowe maluchy kompletnie nie są w stanie hamować swoich impulsów. A jednocześnie jestem w stanie spojrzeć na mamę Krzysia przez pryzmat jej stresu: jakiegoś strachu, bezradności, może coś jej się uruchamia, jakieś rany z dzieciństwa są rozdrapywane, kiedy jej Krzyś jest bity czy popychany?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/#comment-2989">Ewa</a>.</p>
<p>Ja się zgadzam, że to są dzieci &#8211; zwłaszcza takie żłobkowe maluchy kompletnie nie są w stanie hamować swoich impulsów. A jednocześnie jestem w stanie spojrzeć na mamę Krzysia przez pryzmat jej stresu: jakiegoś strachu, bezradności, może coś jej się uruchamia, jakieś rany z dzieciństwa są rozdrapywane, kiedy jej Krzyś jest bity czy popychany?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ewa		</title>
		<link>https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/#comment-2989</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ewa]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2020 14:11:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://dylematki.pl/?p=2618#comment-2989</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/#comment-2929&quot;&gt;Alicja&lt;/a&gt;.

Nie znam odpowiedzi na pytanie, co zrobić w takiej sytuacji, ale mogę opowiedzieć swoją historię. Na szczęście nie tak trudną. Historia się zdarzyła jakieś pół roku temu, gdy synek chodził jeszcze ostatnie 2 miesiące do żłobka (niecałe 3 lata miał). Synek jest wrażliwym, a jednocześnie &quot;nadmiernie&quot; energicznym i nadpobudliwym dzieckiem. W sytuacji, gdy coś mu się nie podoba, potrafi odwinąć osobie, która się narazi. Zdarza się, że trzyma w ręce zabawkę i delikwent oberwie tą właśnie zabawką. Potem żałuje i przeprasza. Synek był jednym z dwójki dzieci, które nie spały w dzień w żłobku. Ponoć całkiem dobrze się razem z kolegą Krzysiem w tym czasie bawili, ale jak to u dzieci (a nawet i dorosłych) bywa, zdarzały się konflikty. Parokrotnie mój syn uderzył tego drugiego chłopca. No i rozpętała się afera, która otarła się o dyrektorkę. Mama tego chłopca zrobiła awanturę na cały żłobek. Na placu zabaw, znajdującym się obok żłobka, gdzie dzieci się czasem bawiły po wyjściu atakowała mnie (na głos przy innych rodzicach) tekstami: &quot;Proszę pilnować dziecka, wystarczy, że pani syn bije mojego w żłobku, nie musi go jeszcze popychać na zjeżdżalni&quot; (akurat oko mi łzawiło i wycierałam je chusteczką i nie zauważyłam, że synek nie mogąc się doczekać, aż kolega zjedzie, pchnął go, żeby przyspieszyć sprawę). Pani dyrektor jest psychologiem dziecięcym i jeśli widzi, że zachowanie jakiegoś dziecka odbiega od normy, to reaguje od razu i rodzic jest wzywany na dywanik. W tym przypadku nic takiego nie miało miejsca. Po całej akcji na placu zabaw podszedł do mnie tata jednego z młodszych dzieci- Tysia, aż zamarłam z przerażenia, że znowu usłyszę coś złego. Tym czasem usłyszałam, że mój synek nie tylko, że bardzo ładnie się bawi z jego synem, to jeszcze się nim opiekuje i maluch o nikim innym nie mówi w domu, tylko właśnie o moim synku- pozytywnie.
Nasza sytuacja na szczęście rozwiązała się sama- mój syn i Krzyś poszli do tego samego przedszkola, ale na szczęście do różnych grup. Mój syn bardzo lubił się bawić z tym kolegą i chętnie poszedłby z nim do jednej grupy. Krzyś też lubił się bawić z moim synkiem, nie bał się go ani nic w tym stylu. Ja natomiast bardzo się ucieszyłam, że nie będą razem, bo nie mam ochoty mieć więcej do czynienia z mamą tego chłopca. 
Ostatnio w przedszkolu inny chłopiec kilkakrotnie ugryzł mojego synka. Jego tata mnie przeprosił na korytarzu. Powiedziałam, że ok, to są dzieci, nie będę robiła z tego powodu afery. Ugryzienie, niemiła sytuacja, ale się zdarza. W czasie naszej rozmowy mój synek, rozemocjonowany, że wraca do domu, wiercił się, biegał po korytarzu, aż musiałam go kilka razy zawołać i upomnieć, żeby nie odbiegał za daleko i nie gonił po schodach. Następnego dnia dowiedziałam się od pani nauczycielki, że tata tego chłopca powiedział jej, że to wina mojego dziecka, że jego syn go ugryzł, bo jest taki ruchliwy i niespokojny. Nauczycielka szybko zbiła ten argument, gdyż tamten chłopiec ugryzł w tym samym dniu również dwójkę innych - bardzo spokojnych dzieci.
Tak, że są rodzice robiący aferę z byle czego i są tacy, którzy bagatelizują zachowania swoich dzieci, zwalając winę na innych w otoczeniu.
Jak chodziłam do 1 klasy podstawówki, pokłóciłam się z koleżanka na boisku szkolnym. Uderzyła mnie w twarz, a ja nie należę do osób nadstawiających drugi policzek w takiej sytuacji, więc oddałam. Następnego dnia z wychowawczynią rozmawiała moja mama, która sama będąc nauczycielka przyjęła do wiadomości moje nieodpowiednie zachowanie. Rozmawiali również rodzice tej dziewczynki. Po czym się okazało, że chociaż koleżanka uderzyła mnie pierwsza, to ja miałam obniżone zachowanie na koniec semestru i roku szkolnego, a ona nie, bo u mnie nie było widać śladu po uderzeniu, a u niej owszem (świadkowie zdarzenia nie pomogli).
Pozdrawiam wszystkich zdroworozsądkowych rodziców, którzy próbują wychować odpowiednio swoich urwisów, a na swojej drodze spotykają &quot;nadwrażliwych&quot; na punkcie swoich dzieci rodziców i mają większe problemy z dorosłymi niż z dziećmi :) Pozdrawiam również nauczycieli, którzy mają większe problemy wychowawcze z rodzicami, niż z ich dziećmi ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/#comment-2929">Alicja</a>.</p>
<p>Nie znam odpowiedzi na pytanie, co zrobić w takiej sytuacji, ale mogę opowiedzieć swoją historię. Na szczęście nie tak trudną. Historia się zdarzyła jakieś pół roku temu, gdy synek chodził jeszcze ostatnie 2 miesiące do żłobka (niecałe 3 lata miał). Synek jest wrażliwym, a jednocześnie &#8222;nadmiernie&#8221; energicznym i nadpobudliwym dzieckiem. W sytuacji, gdy coś mu się nie podoba, potrafi odwinąć osobie, która się narazi. Zdarza się, że trzyma w ręce zabawkę i delikwent oberwie tą właśnie zabawką. Potem żałuje i przeprasza. Synek był jednym z dwójki dzieci, które nie spały w dzień w żłobku. Ponoć całkiem dobrze się razem z kolegą Krzysiem w tym czasie bawili, ale jak to u dzieci (a nawet i dorosłych) bywa, zdarzały się konflikty. Parokrotnie mój syn uderzył tego drugiego chłopca. No i rozpętała się afera, która otarła się o dyrektorkę. Mama tego chłopca zrobiła awanturę na cały żłobek. Na placu zabaw, znajdującym się obok żłobka, gdzie dzieci się czasem bawiły po wyjściu atakowała mnie (na głos przy innych rodzicach) tekstami: &#8222;Proszę pilnować dziecka, wystarczy, że pani syn bije mojego w żłobku, nie musi go jeszcze popychać na zjeżdżalni&#8221; (akurat oko mi łzawiło i wycierałam je chusteczką i nie zauważyłam, że synek nie mogąc się doczekać, aż kolega zjedzie, pchnął go, żeby przyspieszyć sprawę). Pani dyrektor jest psychologiem dziecięcym i jeśli widzi, że zachowanie jakiegoś dziecka odbiega od normy, to reaguje od razu i rodzic jest wzywany na dywanik. W tym przypadku nic takiego nie miało miejsca. Po całej akcji na placu zabaw podszedł do mnie tata jednego z młodszych dzieci- Tysia, aż zamarłam z przerażenia, że znowu usłyszę coś złego. Tym czasem usłyszałam, że mój synek nie tylko, że bardzo ładnie się bawi z jego synem, to jeszcze się nim opiekuje i maluch o nikim innym nie mówi w domu, tylko właśnie o moim synku- pozytywnie.<br />
Nasza sytuacja na szczęście rozwiązała się sama- mój syn i Krzyś poszli do tego samego przedszkola, ale na szczęście do różnych grup. Mój syn bardzo lubił się bawić z tym kolegą i chętnie poszedłby z nim do jednej grupy. Krzyś też lubił się bawić z moim synkiem, nie bał się go ani nic w tym stylu. Ja natomiast bardzo się ucieszyłam, że nie będą razem, bo nie mam ochoty mieć więcej do czynienia z mamą tego chłopca.<br />
Ostatnio w przedszkolu inny chłopiec kilkakrotnie ugryzł mojego synka. Jego tata mnie przeprosił na korytarzu. Powiedziałam, że ok, to są dzieci, nie będę robiła z tego powodu afery. Ugryzienie, niemiła sytuacja, ale się zdarza. W czasie naszej rozmowy mój synek, rozemocjonowany, że wraca do domu, wiercił się, biegał po korytarzu, aż musiałam go kilka razy zawołać i upomnieć, żeby nie odbiegał za daleko i nie gonił po schodach. Następnego dnia dowiedziałam się od pani nauczycielki, że tata tego chłopca powiedział jej, że to wina mojego dziecka, że jego syn go ugryzł, bo jest taki ruchliwy i niespokojny. Nauczycielka szybko zbiła ten argument, gdyż tamten chłopiec ugryzł w tym samym dniu również dwójkę innych &#8211; bardzo spokojnych dzieci.<br />
Tak, że są rodzice robiący aferę z byle czego i są tacy, którzy bagatelizują zachowania swoich dzieci, zwalając winę na innych w otoczeniu.<br />
Jak chodziłam do 1 klasy podstawówki, pokłóciłam się z koleżanka na boisku szkolnym. Uderzyła mnie w twarz, a ja nie należę do osób nadstawiających drugi policzek w takiej sytuacji, więc oddałam. Następnego dnia z wychowawczynią rozmawiała moja mama, która sama będąc nauczycielka przyjęła do wiadomości moje nieodpowiednie zachowanie. Rozmawiali również rodzice tej dziewczynki. Po czym się okazało, że chociaż koleżanka uderzyła mnie pierwsza, to ja miałam obniżone zachowanie na koniec semestru i roku szkolnego, a ona nie, bo u mnie nie było widać śladu po uderzeniu, a u niej owszem (świadkowie zdarzenia nie pomogli).<br />
Pozdrawiam wszystkich zdroworozsądkowych rodziców, którzy próbują wychować odpowiednio swoich urwisów, a na swojej drodze spotykają &#8222;nadwrażliwych&#8221; na punkcie swoich dzieci rodziców i mają większe problemy z dorosłymi niż z dziećmi 🙂 Pozdrawiam również nauczycieli, którzy mają większe problemy wychowawcze z rodzicami, niż z ich dziećmi 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: DyleMatka		</title>
		<link>https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/#comment-2978</link>

		<dc:creator><![CDATA[DyleMatka]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2020 20:04:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://dylematki.pl/?p=2618#comment-2978</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/#comment-2975&quot;&gt;Katarzyna&lt;/a&gt;.

To trudne dla dzieci (i tych bardziej świadomych dorosłych...), kiedy dorośli wymagają od dzieci więcej, niż od siebie. Ja wierzę, że kropla drąży skałę i warto spokojnie (wiem, strasznie trudne!) argumentować, pokazywać, nazywać to, co się dzieje. Może z czasem zrozumieją. Trzymam kciuki za Twój spokój!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://dylematki.pl/zlosc_czesc_13-nogi-z-d-powyrywam/#comment-2975">Katarzyna</a>.</p>
<p>To trudne dla dzieci (i tych bardziej świadomych dorosłych&#8230;), kiedy dorośli wymagają od dzieci więcej, niż od siebie. Ja wierzę, że kropla drąży skałę i warto spokojnie (wiem, strasznie trudne!) argumentować, pokazywać, nazywać to, co się dzieje. Może z czasem zrozumieją. Trzymam kciuki za Twój spokój!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
