<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Korzystanie ze wsparcia	</title>
	<atom:link href="https://dylematki.pl/korzystanie-ze-wsparcia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://dylematki.pl/korzystanie-ze-wsparcia/</link>
	<description>Radzenie sobie ze stresem i kryzysem, coaching, coaching kryzysowy, szkolenia online</description>
	<lastBuildDate>Thu, 12 Mar 2026 12:38:26 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: DyleMatka		</title>
		<link>https://dylematki.pl/korzystanie-ze-wsparcia/#comment-1708</link>

		<dc:creator><![CDATA[DyleMatka]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Jun 2017 22:08:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dylematki.eu/?p=377#comment-1708</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://dylematki.pl/korzystanie-ze-wsparcia/#comment-1707&quot;&gt;Magda&lt;/a&gt;.

Oj, skąd ja znam tę mamozę starszaków rosnącą w ostatnich tygodniach ciąży... Bardzo się cieszę, że zaczynasz prosić o pomoc - naprawdę warto. W ten sposób dajesz więcej także dzieciom, bo po pierwsze, masz dla nich więcej siły i cierpliwości, a po drugie, uczą się przez obserwowanie Ciebie. Trzymaj się!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://dylematki.pl/korzystanie-ze-wsparcia/#comment-1707">Magda</a>.</p>
<p>Oj, skąd ja znam tę mamozę starszaków rosnącą w ostatnich tygodniach ciąży&#8230; Bardzo się cieszę, że zaczynasz prosić o pomoc &#8211; naprawdę warto. W ten sposób dajesz więcej także dzieciom, bo po pierwsze, masz dla nich więcej siły i cierpliwości, a po drugie, uczą się przez obserwowanie Ciebie. Trzymaj się!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Magda		</title>
		<link>https://dylematki.pl/korzystanie-ze-wsparcia/#comment-1707</link>

		<dc:creator><![CDATA[Magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Jun 2017 13:41:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dylematki.eu/?p=377#comment-1707</guid>

					<description><![CDATA[Powoli się tego uczę. Bardzo powoli. Chociaż już widzę postępy. Nadal czasem borykam się z myślą, czy aby na pewno prosić o pomoc. Ostatnio coraz częściej się ku temu skłaniam. Jestem w 8 miesiącu ciąży i zarówno dla mnie, jak i mojej dwulatki ostatnie tygodnie są dość ciężkie. Dzióbolinda czuje nosem, co się święci. Wie, jak będzie wyglądał początek sierpnia, gdy na świat przyjdzie jej młodszy braciszek. Dlatego mama stała się ostatnio jeszcze ważniejsza niż wcześniej, a chęć przytulania (nawet noszenia) wzrosła kilkunastokrotnie. Do tego wiele innych zmian przeze mnie dostrzegalnych. Wszystko razem skutkuje tym, że najzwyczajniej w świecie moje ciało zaczyna odmawiać mi posłuszeństwa (plus dolegliwości ciążowe i postępująca niewydolność żylna). Widzę, czego ode mnie oczekuje córka i czego sama od siebie oczekuję ja. Gdzieś tam jeszcze mąż ;) no i mój organizm, który też ma swoje do powiedzenia. Co zrobiłam? - dwie rzeczy.
1. Telefon do mamy, że przyjedziemy z Dzióbem na tydzień, bo najzwyczajniej w świecie muszę odpocząć.
2. Prośba do teściów, by częściej niż do tej pory porywali wnusię na spacerki. Dla nich to godzinka, dla mnie cała wieczność :D

No i widzę, że mam problem z moją samowystarczalnością. Ale... już coraz mniejszy. Sytuacja weryfikuje ;) Jestem dobrej myśli, bo już odpuściłam w innych dziedzinach. Więc... tu też jest szansa.

Pozdrawiam :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powoli się tego uczę. Bardzo powoli. Chociaż już widzę postępy. Nadal czasem borykam się z myślą, czy aby na pewno prosić o pomoc. Ostatnio coraz częściej się ku temu skłaniam. Jestem w 8 miesiącu ciąży i zarówno dla mnie, jak i mojej dwulatki ostatnie tygodnie są dość ciężkie. Dzióbolinda czuje nosem, co się święci. Wie, jak będzie wyglądał początek sierpnia, gdy na świat przyjdzie jej młodszy braciszek. Dlatego mama stała się ostatnio jeszcze ważniejsza niż wcześniej, a chęć przytulania (nawet noszenia) wzrosła kilkunastokrotnie. Do tego wiele innych zmian przeze mnie dostrzegalnych. Wszystko razem skutkuje tym, że najzwyczajniej w świecie moje ciało zaczyna odmawiać mi posłuszeństwa (plus dolegliwości ciążowe i postępująca niewydolność żylna). Widzę, czego ode mnie oczekuje córka i czego sama od siebie oczekuję ja. Gdzieś tam jeszcze mąż 😉 no i mój organizm, który też ma swoje do powiedzenia. Co zrobiłam? &#8211; dwie rzeczy.<br />
1. Telefon do mamy, że przyjedziemy z Dzióbem na tydzień, bo najzwyczajniej w świecie muszę odpocząć.<br />
2. Prośba do teściów, by częściej niż do tej pory porywali wnusię na spacerki. Dla nich to godzinka, dla mnie cała wieczność 😀</p>
<p>No i widzę, że mam problem z moją samowystarczalnością. Ale&#8230; już coraz mniejszy. Sytuacja weryfikuje 😉 Jestem dobrej myśli, bo już odpuściłam w innych dziedzinach. Więc&#8230; tu też jest szansa.</p>
<p>Pozdrawiam 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
