<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Jak wspieram dzieci w przeżywaniu trudnych emocji	</title>
	<atom:link href="https://dylematki.pl/jak-wspieram-dzieci-w-przezywaniu-trudnych-emocji/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://dylematki.pl/jak-wspieram-dzieci-w-przezywaniu-trudnych-emocji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-wspieram-dzieci-w-przezywaniu-trudnych-emocji</link>
	<description>Radzenie sobie ze stresem i kryzysem, coaching, coaching kryzysowy, szkolenia online</description>
	<lastBuildDate>Thu, 12 Mar 2026 12:37:29 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Joanna		</title>
		<link>https://dylematki.pl/jak-wspieram-dzieci-w-przezywaniu-trudnych-emocji/#comment-2130</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jul 2018 05:20:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dylematki.eu/?p=1030#comment-2130</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://dylematki.pl/jak-wspieram-dzieci-w-przezywaniu-trudnych-emocji/#comment-2129&quot;&gt;DyleMatka&lt;/a&gt;.

Pomogłaś już samym tym, że mogłam to napisać. Ciągle jednakże z tyłu głowy czai się ta okropna myśl &quot;postaraj się bardziej, to za mało, co robisz, jesteś dla nich&quot;. I ta wina, że zaniedbuję. Nawet jak cały dzień nie było czasu usiąść i zająć się dla odmiany sobą :) Pisz dalej, czytam każdy wpis. Dziękuję.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://dylematki.pl/jak-wspieram-dzieci-w-przezywaniu-trudnych-emocji/#comment-2129">DyleMatka</a>.</p>
<p>Pomogłaś już samym tym, że mogłam to napisać. Ciągle jednakże z tyłu głowy czai się ta okropna myśl &#8222;postaraj się bardziej, to za mało, co robisz, jesteś dla nich&#8221;. I ta wina, że zaniedbuję. Nawet jak cały dzień nie było czasu usiąść i zająć się dla odmiany sobą 🙂 Pisz dalej, czytam każdy wpis. Dziękuję.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: DyleMatka		</title>
		<link>https://dylematki.pl/jak-wspieram-dzieci-w-przezywaniu-trudnych-emocji/#comment-2129</link>

		<dc:creator><![CDATA[DyleMatka]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Jul 2018 10:56:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dylematki.eu/?p=1030#comment-2129</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://dylematki.pl/jak-wspieram-dzieci-w-przezywaniu-trudnych-emocji/#comment-2128&quot;&gt;Joanna&lt;/a&gt;.

Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy z czasem będzie prostsze. Może tak, bo teraz takie &quot;ogarnianie&quot; emocji jest czymś nowym, a więc energochłonnym. A może nie, bo jesteś wrażliwą osobą, empatką, którą emocje bliskich osób potrafią przytłoczyć i należałoby postawić granice dbania o innych, nawet najbliższych? Nie wiem. Chyba nie pomogłam...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://dylematki.pl/jak-wspieram-dzieci-w-przezywaniu-trudnych-emocji/#comment-2128">Joanna</a>.</p>
<p>Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy z czasem będzie prostsze. Może tak, bo teraz takie &#8222;ogarnianie&#8221; emocji jest czymś nowym, a więc energochłonnym. A może nie, bo jesteś wrażliwą osobą, empatką, którą emocje bliskich osób potrafią przytłoczyć i należałoby postawić granice dbania o innych, nawet najbliższych? Nie wiem. Chyba nie pomogłam&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Joanna		</title>
		<link>https://dylematki.pl/jak-wspieram-dzieci-w-przezywaniu-trudnych-emocji/#comment-2128</link>

		<dc:creator><![CDATA[Joanna]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 May 2018 08:09:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dylematki.eu/?p=1030#comment-2128</guid>

					<description><![CDATA[A ja mam pytanie. Zastanawia mnie, czy takie pomaganie w emocjach da się &quot;rozciągnąć&quot;? Czy to z praktyką będzie prostsze, mniej energochłonne? Bo czasem mi się wydaje, że nie dam rady ;) Czasem mam poczucie, że jestem już zupełnie wyssana z siły i cierpliwości na zajmowanie się emocjami innych. Sytuacja, która mnie osobiście nie dotyka, nie dotyczy, nie wywołuje u mnie emocji, jest dla mnie łatwiejsza do ogarnięcia: przyjaciółki, dzieci, nawet czasem znajomej, czy prawie nieznajomej osoby. Ale jak dotyczy mnie (konflikt), to wysysa mnie zupełnie i po kilku sytuacjach dziennie, mam dość. I wcale nie pomagają drobne rzeczy, które mnie zwykle ładują. Czuję się czasem odpowiedzialna za to, żeby pomóc się uporać wszystkim kosztem moich własnych zasobów. Ciągle wybieram, czy zaangażować się kolejny raz, czy stać mnie na to, czy jeszcze &quot;uniosę&quot;, czy już nie i dam się ponieść swoim emocjom. Ogólnie, jestem w momencie takim, że moje emocje wyłażą, po wielu latach gdzieś tam w środku. Uff, ciężko, bo to nakłada się na dwójkę emocjonalnych małych dzieci i męża-ciężki-przypadek ;)
PS. Dziękuję, że mogę to tu zostawić, od razu mi lżej :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A ja mam pytanie. Zastanawia mnie, czy takie pomaganie w emocjach da się &#8222;rozciągnąć&#8221;? Czy to z praktyką będzie prostsze, mniej energochłonne? Bo czasem mi się wydaje, że nie dam rady 😉 Czasem mam poczucie, że jestem już zupełnie wyssana z siły i cierpliwości na zajmowanie się emocjami innych. Sytuacja, która mnie osobiście nie dotyka, nie dotyczy, nie wywołuje u mnie emocji, jest dla mnie łatwiejsza do ogarnięcia: przyjaciółki, dzieci, nawet czasem znajomej, czy prawie nieznajomej osoby. Ale jak dotyczy mnie (konflikt), to wysysa mnie zupełnie i po kilku sytuacjach dziennie, mam dość. I wcale nie pomagają drobne rzeczy, które mnie zwykle ładują. Czuję się czasem odpowiedzialna za to, żeby pomóc się uporać wszystkim kosztem moich własnych zasobów. Ciągle wybieram, czy zaangażować się kolejny raz, czy stać mnie na to, czy jeszcze &#8222;uniosę&#8221;, czy już nie i dam się ponieść swoim emocjom. Ogólnie, jestem w momencie takim, że moje emocje wyłażą, po wielu latach gdzieś tam w środku. Uff, ciężko, bo to nakłada się na dwójkę emocjonalnych małych dzieci i męża-ciężki-przypadek 😉<br />
PS. Dziękuję, że mogę to tu zostawić, od razu mi lżej 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Mamaja		</title>
		<link>https://dylematki.pl/jak-wspieram-dzieci-w-przezywaniu-trudnych-emocji/#comment-2127</link>

		<dc:creator><![CDATA[Mamaja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 May 2018 04:11:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dylematki.eu/?p=1030#comment-2127</guid>

					<description><![CDATA[To działa! Je! J! Je! Czasu wymaga i nieludzkich pokładów cierpliwości, ale wynik jest tak dopingujący, że aż się nie mogę doczekać kolejnej awantury. Żart. ;) U nas trochę trudniej, bo Rodzice się wprowadzili i musimy jakoś ogarnąć nowe. Selfreguję na dwa fronty. Czy innym jest samoregulacja wobec Dzieci, bo już trenuję od września, to mi łatwiej, a czym innym wobec Dorosłych i to jeszcze dużo starszych, i to jeszcze własnej rodziny, i to jeszcze zakotwiczonych w behawioryzmie, i to jeszcze pomagających w codzienności. Ehhh. Trening. Trening. Trening.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To działa! Je! J! Je! Czasu wymaga i nieludzkich pokładów cierpliwości, ale wynik jest tak dopingujący, że aż się nie mogę doczekać kolejnej awantury. Żart. 😉 U nas trochę trudniej, bo Rodzice się wprowadzili i musimy jakoś ogarnąć nowe. Selfreguję na dwa fronty. Czy innym jest samoregulacja wobec Dzieci, bo już trenuję od września, to mi łatwiej, a czym innym wobec Dorosłych i to jeszcze dużo starszych, i to jeszcze własnej rodziny, i to jeszcze zakotwiczonych w behawioryzmie, i to jeszcze pomagających w codzienności. Ehhh. Trening. Trening. Trening.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
